Wdzięczność za „Jestem”
Za co jestem wdzięczna? Za wszystko. Za rodziców, za dzieciństwo i za przyjaciół, którzy
trwają przy mnie od 35 lat. Za każdą lekcję tę dobrą i tę bolesną. Przede wszystkim jednak
jestem wdzięczna za samą SIEBIE i za SWOJE decyzje.
Wdzięczność wypełnia moje serce
…..za wszystko, co mnie ukształtowało.
Za ludzi, z których jestem.
Za dzieciństwo, które mnie nauczyło.
Za przyjaciół, którzy trwają od 35 lat.
Za doświadczenia jasne i te trudniejsze, bo każde z nich prowadziło mnie dalej.
Największą wdzięczność czuję jednak wobec siebie za decyzje, które podejmowałam,
za drogę, którą szłam, nawet wtedy, gdy nie znałam jej końca.
Przez wiele lat zadawałam pytania.
Dlaczego jestem taka, a nie inna?
Dlaczego w jednych chwilach potrafię być odważna, a w innych pełna wątpliwości?
Gdzie jest moje miejsce i kiedy wreszcie poczuję, że jestem wystarczająca?
Dziś wiem, że nie na wszystkie pytania trzeba znaleźć odpowiedź.
Niektóre z nich prowadzą nie do wyjaśnień, lecz do akceptacji.
Dziś już nie szukam po prostu jestem.
Nie noszę w sobie nienawiści.
Ludzie, którzy mnie zawiedli, nie zniknęli z mojego życia z powodu gniewu,
lecz dlatego, że nasze światy przestały się spotykać.
Oni żyją w swoich przestrzeniach, ja w swojej. I jest w tym spokój.
Nie krzywdzę i nie mszczę się za niespełnione oczekiwania.
Każdy człowiek nosi własną historię, własne lęki i własne pragnienia.
Nie każdy jest częścią tej samej drogi. Miejsca w świecie jest wystarczająco dużo.
Każdy z nas ma swoją cząstkę, swój rytm, swój sposób na szczęście.
Zbyt często próbujemy wejść do czyjegoś świata, zamiast odważyć się stworzyć własny.
A przecież możemy być blisko, możemy się kochać, możemy iść obok siebie nie tracąc siebie.
Dziś buduję swój świat z wdzięczności i prawdy. Nie zmieniam ludzi na siłę.
Nie proszę ich, by byli inni. Pokazuję jedynie, że można żyć po swojemu
i czerpać z tego radość.
Jestem wdzięczna.
Za życie, które mam.
Za tych, którzy są.
Za tych, którzy odeszli.
Za wszystko, co było,
co jest i co jeszcze przede mną.
Dziś już nie pytam „dlaczego”. Po prostu jestem i czerpię z tego radość. Zrozumiałam, że nie
muszę walczyć o miejsce w czyimś świecie ani dopasowywać się do niego na siłę. Zbyt łatwo
chcemy być częścią czyjegoś życia, zapominając o budowaniu własnego. A przecież możemy
być razem, pozostając wolnymi w swoich własnych światach.
Dziś buduję swoją przestrzeń z otwartym sercem, bez nienawiści i bez żalu do tych, którzy
zawiedli. Oni mają swój świat, a ja swój i tak jest lepiej. Nie zmieniajmy ludzi na siłę.
Pokażmy raczej, że można być szczęśliwym po swojemu, czerpiąc siłę z własnej tożsamości.
Dzisiaj „Prosto z serca”
Nie krzywdźmy się nawzajem tylko dlatego, że ktoś nie spełnia naszych oczekiwań. Zamiast
zmieniać ludzi na siłę, budujmy własną przestrzeń i cieszmy się z tego, że każdy z nas ma
swoją własną, unikalną cząstkę świata. Miejsca wystarczy dla wszystkich.
To co jest moje….
Własna przestrzeń – buduję dom we własnym sercu.
Wolność – pozwalam innym żyć po swojemu, a sobie daję prawo do bycia „wystarczającą”.
Szacunek do różnorodności – możemy być blisko, ale każdy po swojemu. Nie
zmieniajmy ludzi na siłę. Twórzmy własne światy, w którym będziemy szczęśliwi obok siebie.
Nie musimy być tacy sami, by być blisko. Wystarczy, że pozwolimy sobie nawzajem „być”.